× STRONA GŁÓWNA TEAM| WYDARZENIA| KALENDARZ| WYNIKI| GALERIA| GPS| STOWARZYSZENIE O NAS
WYDARZENIE
PĘTLA DOOKOŁA TATR WYSOKICH (22.06.2025)

Pierwszy raz o rowerowej pętli dookoła Tatr Wysokich i możliwości jej wspólnego przejechania usłyszałem chyba z 15 lat temu. Z roku na rok, z różnych przyczyn, takiej przejażdżki nie udawało się zrealizować. Aż do dziś.

Wycieczkę zaproponowałem tydzień temu. Chęć przejechania wyraziła Ania, Iza i Paweł. Dojazd był sprawny i zaraz po 9:00 na parkingu Castoramy w Nowym Targu byliśmy gotowi do jazdy. Można było kombinować ze startówką w Zakopanem, ale wjeżdżać dziś w te tereny raczej nie było wskazane.

Trasa – około 200km i 2500m przewyższenia. Postanowiliśmy jechać dokładnie takim samym śladem, jak co roku jeździ Rajd Wokół Tatr. Zresztą to chyba najkrótszy możliwy przebieg trasy pod rower szosowy. Używając roweru MTB można pojechać jeszcze krótszą trasą - 165km. Jednak używając roweru terenowego można również wybrać inne warianty - 245km lub 280km - z dedykowanymi drogami i ścieżkami rowerowymi. Trasę postanowiliśmy pokonać w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara. Oznaczało to dłuższe podjazdy o mniejszym stopniu nachylenia.

Początkowe kilometry po polskiej stronie są łatwe i przyjemne. Ślad Rajdu Wokół Tatr przebiegał główną asfaltową drogą, natomiast okazało się, że zaraz obok tej drogi poprowadzona jest szeroka i dobrej jakości ścieżka rowerowa, która dodatkowo stara się omijać bardziej zaludnione obszary. Tutaj przydała się nawigacja turystyczna w telefonie - można było sprawdzić, czy jadąc tą ścieżką nie oddalimy się od naszej trasy. Pierwsze 22km pokonaliśmy więc omijając całkowicie ruch drogowy. Widoki były naprawdę fajne, natomiast Tatry Wysokie były widoczne jeszcze z oddali.

Pierwszy zauważalny podjazd był na 27km - dokładnie na granicy polsko-słowackiej. W zasadzie była to niewielka hopka o odczuwalnym nastromieniu - bo prawdę mówiąc lekko pod górę było od samego Nowego Targu. Po  stronie słowackiej od razu dało się wyczuć inny kraj. Nie wiem czy to detale, czy coś więcej - na pewno było inaczej niż u nas. Zaczęły się też stromsze i dłuższe podjazdy, ale jechaliśmy objeżdżoną grupą i marudzenia nie było. Tempo też było w miarę przyzwoite. Na podjazdach czułem się dobrze...

...ale to zjazdy były esencją tej wycieczki. Na 64km rozpoczął się stromy i miejscami kręty zjazd. O ile jakieś strome podjazdy znajdziemy w naszej okolicy, o tyle żeby potrenować takie zjazdy, często widoczne na wielkich tourach, trzeba jechać w wysokie i strome góry. Bawiłem się bardzo dobrze. Chciałbym, żeby każdy był właśnie stromy i kręty. Na starym rowerze, gdzie sztywność jest niewielka, a możliwość spontanicznego pęknięcia ramy lub widelca duża, zastrzyk adrenaliny jest spory. Po zjeździe byliśmy już po drugiej stronie Tatr Wielkich.

Okolica była bajeczna i jechało się przyjemnie. W Litowskim Mikulasie, który wyglądał na całkiem sporą miejscowość, zatrzymaliśmy się na obiad. Od tego miejsca przez następne 40km jest podjazd, a w zasadzie wznoszący się teren - bo 2-3% to nie dużo. Podjazd ten jechało nam się całkiem dobrze, bo widoki były jeszcze 'bajeczniejsze' - po prawej Tatry Niżne, po lewej Tatry Wysokie - tym razem na wyciągnięcie ręki. Podjazd kończył się na wysokości ponad 1250m n.p.m. Na zjeździe stanęliśmy w miejscowości Vysokie Tatry na uzupełnienie zapasów.

Został nam w zasadzie ostatni podjazd - do granicy z Polską. Tam już nie mieliśmy tempa - bardzo przeszkadzał ruch uliczny, a także psychologiczny fakt, że to już ostatni podjazd. Ogólnie podczas całej wycieczki ruch samochodowy i motocyklowy powiedziałbym, że był duży - wcześniej nie byłem świadomy, że niektóre z tych dróg są bardzo ruchliwe. Na tym fragmencie trasy widoki były najlepsze. Ostatnie 30km od granicy to już praktycznie trasa w dół. Niewiele do oglądania, ale jakoś do samochodu dotrzeć trzeba.

Dystans, łącznie ze wszystkimi stopami, pokonaliśmy poniżej 10 godzin. Czy to mało, czy dużo? Myślę, że to dobry czas. Towarzysze słabi nie byli, mało marudzili i jechało się dość płynnie. Tak więc jeden z 'monumentów' wycieczkowych został odhaczony.

Paweł Pabich
Powrót...